Drugi balonik

W latach zimnej wojny w USA istniała nauka nazwana sowietologią. Między innymi polegała na diagnozowaniu sytuacji wewnętrznej ZSRR na podstawie pozycji zajmowanych przez dygnitarzy partyjnych na  trybunie honorowej podczas kolejnych defilad. Trochę podobnie się czuję diagnozując to, co nas może czekać w niedalekiej przyszłości, ale w odniesieniu do systemu rehabilitacji w Polsce.

Niewątpliwie czekają nas duże zmiany, a prace nad nimi trwają zapewne od jakiegoś czasu w zaciszu gabinetów. Niewielki, acz ekskluzywny, krąg decydentów rozważa jak zreformować system, by był mniej kosztowny albo efektywniejszy. A że zmiany są trudne, bo opór społeczny może być silny, to wypuszczają co jakiś czas balony próbne. Będę zatem próbował takie balony wyłapywać i coś z nich wnioskować, niekoniecznie słusznie.

Dzisiaj przyjrzyjmy się wywiadowi udzielonemu przez prezesa PFRON Piotrowi Pawłowskiemu (jakoś często nam się ten pan przewija), który został opublikowany na stronach Funduszu.

Na początek optymistyczna informacja, że coraz więcej osób niepełnosprawnych pracuje, a więc organizacje pozarządowe i samorządy nie będą potrzebować tak dużych środków na aktywizację. Przypomnę, że chodzi o ca 40 tysięcy osób z ponad dwóch milionów, a więc o jakieś 2% osób w wieku produkcyjnym. Jednak to zdanie sugeruje, że problem jest już niemal rozwiązany i można odetchnąć z ulgą. A organizacje pozarządowe w zasadzie nie będą już potrzebne.

Jednak dalej już nieco inaczej – otóż prezes Skiba zamierza stabilizować finansowanie dla organizacji pozarządowych, co brzmi interesująco. Jednak kluczowe wydają się tu pojęcia "sprawdzonych" organizacji i współpraca "od wielu lat". Dla mnie to już brzmi niepokojąco, bo przecież od wielu lat działa nie tak znowu wiele organizacji. Do roku 1989 w zasadzie na tym polu istniał monopol kilku dużych organizacji, a inne albo nie istniały, albo były zmarginalizowane. Nie wiem, jaki horyzont czasowy ma na myśli prezes Skiba, ale jeżeli dostatecznie długi, to pewnie ostaną się tylko te dinozaury ery komunistycznej. Jeżeli horyzont jest krótszy, na przykład pięcioletni, to też pociecha niewielka, bo proces przebijania się na rynek trwa i wciąż ngozaury są bardziej cenionymi partnerami od nowych, choćby i prężnych organizacji.

Zostawmy jednak na boku finansowanie organizacji pozarządowych i przyjrzyjmy się wypowiedziom prezesa Skiby odnośnie wsparcia indywidualnego. Widać z niej, że najważniejszym mechanizmem ograniczania wydatków PFRON w tym obszarze (zwłaszcza programów celowych) będzie wprowadzanie większej partycypacji beneficjentów – oczywiście finansowej. Jak to ma pomóc w osiągnięciu głównego celu, jakim jest aktywizacja osób biernych, zgadnąć nie potrafię. Jednak z pewnością da oszczędności w wydatkach. Zresztą osoby aktywne będą same zaspakajać swoje potrzeby rehabilitacyjne i nie będą już korzystać ze wsparcia oferowanego przez powiatowe centra pomocy rodzinie.

A zatem kto właściwie będzie odbiorcą tego rodzaju pomocy? Osoby pracujące nie, bo będą same zaspakajać swoje potrzeby. Osoby bierne nie, bo nie będzie ich stać na wkład własny. Może osoby aktywizujące się… Zgadnąć trudno. Tak czy inaczej wsparcie bezpośrednie będzie ograniczane i to jest pewne jak porozumienie w Jastrzębiu.

Wreszcie na koniec o strukturze PFRON – nic się nie zmieni. To znaczy zmieni się wszystko, ale zostanie PFRON i oddziały, bo tam są fachowcy i potrzebna jest kontrola nad organizacjami pozarządowymi i przedsiębiorcami. Tak rozbudowana struktura kosztuje, więc w tym obszarze raczej oszczędności nie będą czynione. To zapewne słusznie, bo ludzie muszą gdzieś pracować. Komu jednak będą podlegać? Ministrowi pracy, wojewodzie, a może Pełnomocnikowi rządu ds osób niepełnosprawnych. No i ta rola przeznaczona dla oddziałów – taki NIK dla ubogich. Tylko czy do takiego celu warto utrzymywać 16 oddziałów i setki urzędników?

Reasumując – trzeba robić oszczędności i w pierwszej kolejności na rehabilitacji. Warto bowiem przypomnieć, że rehabilitację w Polsce realizują niemal wyłącznie organizacje pozarządowe, a państwo tylko przekazuje na to środki. Najwięcej środków przekazanych zostanie pracodawcom w formie dofinansowań do wynagrodzeń. Jeżeli zatem nic się nie zmieni, to niedługo system będzie się ograniczał wyłącznie do systemu obsługi dofinansowań i refundacji i oddziałów kontrolujących pracodawców. A przecież do wyborów jeszcze kawał czasu i dopiero po nich można będzie podjąć jakieś wyzwania. W każdym razie wizji w tym nie ma za grosz.

2 Responses to Drugi balonik

  1. M. pisze:

    odważny tekst

  2. wiola pisze:

    ale słuszny i ciekawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: