Pasażer, pacjent, niepełnosprawny, człowiek

Po piątkowym Kongresie Praw Obywatelskich mam sporo przemyśleń, choć jeszcze nie uporządkowanych. Jednak coś mi zaczyna świtać, więc kreślę tych pare akapitów ku przemyśleniu.

Pasażer – obiekt przewożony komunikacją indywidualną lub zbiorową. Częściowo świadomy, choć akceptujący władzę absolutną kierowcy i swoją bezsilność wobec tej władzy. Obiekt bardziej świadomy i oczekujący respektowania swoich praw to awanturnik i cham, którym nie należy się przejmować. A przecież efektowne przyśpieszanie i hamowanie autobusu pozwala na poukładanie pasażerów w poręczne sterty. Kierowca ma wygodny fotel i kabinę z szybą oddzielającą go od motłochu.

Pacjent – pozycja w budżecie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz w dokumentacji usługowej. Obiekt poddawany jest procedurom medycznym w celu uzyskania dwojakiego efektu: otrzymania optymalnego wynagrodzenia z NFZ oraz ewentualnej poprawy zdrowia. Pacjent nie jest podmiotem, więc nie ma potrzeby informować go o zastosowanych procedurach oraz jego przyszłości. Należy także ukrywać przed nim jak najwięcej informacji, by nie wzbudzić w nim nadmiernej ciekawości. W miarę możności należy utrzymać pacjenta przy życiu, bo martwy pacjent nie generuje już przychodów, ale generuje problemy natury administracyjnej.

Niepełnosprawny – beneficjent systemu rehabilitacji finansowanego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dowodem niepełnosprawności jest stosowne orzeczenie wydane przez odpowiedni organ orzekający, a własne oczy mogą mylić, więc nie należy im wierzyć. Niepełnosprawnego należy utrzymywać w bierności zawodowej, ponieważ do zatrudnionego dopłaca się co miesiąc poważne środki, a jednocześnie zmniejsza się dopływ środków od pracodawców. Niepełnosprawnego należy zniechęcać do aktywności między innymi przez ustalenie progów dochodowych pozwalających na korzystanie z systemu na poziomie poniżej połączonej renty i minimalnego wynagrodzenia. Metoda jest zazwyczaj skuteczna i tylko beneficjenci nieświadomi i mało inteligentni nie chwytają aluzji.

Człowiek – obiekt występujący w formie abstrakcyjnej w Konstytucji, Powszechnej deklaracji praw człowieka i innych niepotrzebnych dokumentach. Przeciętnemu użytkownikowi wystarcza regulamin, rozporządzenie, a najwybitniejszym – ustawa. Dlatego w Polsce spoza papierów nie widzi się człowieka i obywatela. I dlatego otacza nas wszechobecne chamstwo i brak szacunku do siebie nawzajem. Dlatego w firmach zakładane są filtry na serwisy społecznościowe, przepisami wymusza zakazy dmuchania innym w nos dymem papierosowym lub dopuszczenie do urzędu osoby na wózku. I te przepisy nie działają, bo nikt spoza tych kolejnych przepisów nie widzi po co powstały. Na Facebooka znajdzie się obejście, zakaz palenia się zlekceważy (przecież się nie zaciągam), a urzędnik wymyśli pełnomocnika, żeby nie kłopotać się obywatelem.

Piszę to z rozżaleniem, ale przecież tak właśnie jest. Czasem od tych zasad pojawiają się wyjątki – ludzie z krwi i kości, a nie automaty do realizacji przepisów. Ktoś podczas Kongresu powiedział, że prawników w Polsce uczy się prawa cywilnego, karnego, pracy, handlowego, a nie uczy się praw człowieka. Tą ocenę można rozciągnąć na całe nasze społeczeństwo. I dopóki to się nie zmieni, nie możemy się spodziewać poprawy w stosunkach międzyludzkich. Bo wina leży po stronie ludzi, a nie przepisów.

Advertisements

2 Responses to Pasażer, pacjent, niepełnosprawny, człowiek

  1. wiola says:

    nic dodac, nic ując … tak samo jak lekarzy uczy sie leczyc na przypadkach a nie traktowac pacjenta jako człowieka z krwi i kości z jego emocjami i obawami i przykłady mozna mnożyc…

  2. michaldebiec says:

    Świetne, ja bym jeszcze dodał definicję niwidomego.
    Niewidomy to obiekt niespotykanej fascynacji, ze względu na to, że czasem pojawia się na ulicach. Należy z miejsca pogłaskać jego psa przewodnika, gdyż odwala ciężką, bliżej nieokreśloną robotę. Niewidomy występuje głównie jako donosiciel, gdyż nadprzyrodzony słuch pozwala mu zapoznać się z treścią każdej rozmowy w promieniu 15 kilometrów. Należy go karmić słodyczami, by osłodzić mu niesamowite cierpienie wywołane bliżej nieokreślonymi czynnikami. Jeśli nie ma nogi, to znaczy, że ma cukrzycę i nie należy go częstować niczym.
    Osobnika niewidomego najczściej spotyka się z harmonią (zwaną atrybutem) i należy wspomóc go finansowo, by już nie musiał siedzieć na ulicy na widoku…

    Oj te mity i stereotypy:)

    Pozdrawiam,
    Michał Dębiec
    —–
    Zapraszam na bloga z punktem widzenia – MoimiOczami.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: