Paraolimpiada paradoksów

Nie interesuję się sportem. Nie interesuję się nawet sportem osób niepełnosprawnych. Może dlatego moje postrzeganie paraolimpiady jest takie, jakie jest…

Otóż co jakiś czas w konkretnym miejscu (na przykład w Vancouver) zjeżdżają się osoby niepełnosprawne z całego świata i rywalizują w zawodach sportowych. Nic w tym złego, bo wielu ludzi ma potrzebę aktywności fizycznej. Jednak od jakiegoś czasu paraolimpijczycy mają mieć status zbliżony do olimpijczyków. Ja nie widzę po temu powodów.

Zacznijmy od samej nazwy: paraolimpiada to coś, co olimpiadą nie jest. Przedrostek "para" stanowi zaprzeczenie dalszego członu lub przynajmniej podkreśla odmienność od pierwowzoru. Tak więc paraolimpiada nie jest olimpiadą podobnie, jak paramedycyna nie jest medycyną, a paranormalny jest przeciwieństwem normalnego.

Sami paraolimpijczycy startują w zawodach sportowych specjalnie dla nich stworzonych, bo na zwykłej olimpiadzie nie mogliby konkurować z zawodnikami sprawnymi. Jednak nie zawsze wynika to z ich niepełnosprawności. W sporcie liczy się przede wszystkim tężyzna fizyczna (wiem, wiem… inteligencją też się ponoć pracuje), a więc dlaczego osoby głuche nie mogą konkurować w zwykłych zawodach? Może po prostu są kiepskimi sportowcami… Dlaczego sprint osób niepełnosprawnych intelektualnie ma się różnić od sprintu geniuszy. Przecież nogami przebiera się tak samo.

Moje uwagi w równym stopniu dotyczą kultury i sztuki, gdy organizuje się specjalne konkursy i festiwale, jakby sztuka też była niepełnosprawna. Dla mnie albo ktoś jest poetą, albo nie jest i niepełnosprawność nie ma tu  nic do rzeczy. A przykłady Edwina Kowalika, czy Raya Czarlesa raczej tą zasadę potwierdzają. To akurat są muzycy i do tego niewidomi, którzy jednak nie występowali na Festiwalu zaczarowanej piosenki. No właściwie to nie mogli, co im na dobre wyszło. Ich kariera była związana ściśle z ich talentem, a niepełnosprawność raczej im życie utrudniała, niż ułatwiała.

Co jakiś czas podczas paraolimpiad organizatorzy zastanawiają się, czy dany osobnik jest niepełnosprawny, czy może już nie. Niepełnosprawność jest bowiem bardzo skomplikowaną dziedziną i niełatwo ją wtłoczyć w regulaminy i specyfikacje. Zapewne często zdarza się też, że ktoś się prześlizgnie przez oczka kontroli i stanie się niepełnosprawnym sportowcem, choć nie jest niepełnosprawnym człowiekiem. Sukces niepełnosprawnego sportowca na paraolimpiadzie jest z pewnością ważny, podobnie jak artysty na wzmiankowanym wcześniej festiwalu. Czy jednak ten sukces nie ma gorzkiego posmaku zwycięstwa w gorszej kategorii?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: