Edukacja włączająca na konferencji w ZNP

Dzisiaj byłem na konferencji pt. ” Warunki niezbędne do prawidłowej edukacji uczniów z niepełnosprawnościami – w świetle proponowanych przez MEN zmian w kształceniu uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych” zorganizowanej w siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Poniżej krótka relacja, a raczej konstatacja.

Sala plenarna ZNP podczas konferencji Konferencja trwała zaledwie 5 godzin z 25-minutową przerwą, ale po jej zakończeniu czułem się jak absolwent pedagogiki specjalnej. Osoby prowadzące (wszystkie ze szkół specjalnych) opisywały, jak u nich zorganizowana jest edukacja uczniów:

  • z umiarkowanym, znacznym i głębokim upośledzeniem umysłowym;
  • z lekkim upośledzeniem umysłowym;
  • z niepełnosprawnością ruchową sprzężoną;
  • głusi i niedosłyszący;
  • słabowidzący i niewidomi.

Metodyki, teorie, techniki, zajęcia, programy i aż głowa boli, jakie to wszystko trudne i skomplikowane. A miało zachęcić szkoły otwarte do przyjmowania uczniów z niepełnosprawnościami. Mnie by z pewnością zniechęciło.

Na koniec wyraźnie powiedziano, że nauczyciele są nie przygotowani do kształcenia dzieci ze specjalnymi potrzebami. Nie są i nic się z tym nie da zrobić. Szkoły specjalne zaś są przygotowane, mają kadrę, sprzęt i te programy, których nazw zapamiętać nie zdołałem. Można im spokojnie powierzyć dzieci, a integracja odbywa się w nich także – a jakże – przez wspólne malowanie i gotowanie z uczniami z zaprzyjaźnionych szkół.

Jestem troszkę sarkastyczny, bo liczyłem na coś innego. Na pokazanie, jak robić edukację włączającą, wspierać szkoły i uczniów. Dostałem samochwalstwo szkół specjalnych i straszenie zmianami w systemie oświaty proponowanymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Może za dużo oczekiwałem…

Podczas wystąpień padło też trochę mądrych i cennych tez, na przykład o konieczności dopasowywania programu do dziecka, a nie dziecka do programu. I jeszcze jedna myśl – system oświaty jest strasznie sztywny. W tych sztywnych procedurach, strukturach i myśleniu trudno rozważać edukację włączającą. Trzeba zatem go poluzować, a to może oznaczać na przykład rezygnację w Karty Nauczycielskiej i bezwzględnej ochrony zatrudnienia nauczycieli. Kto trochę wie, o co w tym chodzi, ten zrozumie jak trudno pozbyć się leniwego i niekompetentnego pracownika. A bez ambitnych, wykształconych i zmotywowanych ludzi nic się nie zdziała.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: