Segregacja i integracja

Pisanie tego bloga pomaga mi układać w głowie własne myśli i poglądy. Notując swoje obserwacje dostrzegam pewne zależności, w tym takie, które – jako idee – teoretycznie znam. Jednak idea jest tylko ideą, dopóki nie zderzy się z rzeczywistością. A dzisiaj w tramwaju przyszła mi myśl o różnicy pomiędzy segregacją a integracją, więc postaram się ją teraz oblec w słowa.

Myśl nie wzięła się znikąd, bo przecież jedną z największych bolączek trapiących aktualnie polski system rehabilitacji jest brak pieniędzy w PFRON. W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej zastanawiają się, jak temu zaradzić i wciąż nie mogą nic wymyślić. A może wręcz przeciwnie – mają nadmiar pomysłów i nie potrafią wybrać tego jednego. Tak czy inaczej – nie wiadomo jak to się skończy.

Problem finansów Funduszu bierze się z faktu, że coraz więcej osób niepełnosprawnych pracuje, co z jednej strony zwiększa wydatki (dofinansowania do wynagrodzeń), a z drugiej zmniejsza wpływy w postaci wpłat od pracodawców. Zatem zbliżanie się do celu, jaki ma PFRON prowadzi do jego zniszczenia. W system wbudowano element autodestrukcji, jak beczki z prochem w piwnicach Kamieńca. Lont podpalony przez koniunkturę powoli się dopala i niedługo nie będzie środków na rehabilitację społeczną i zawodową, a na dofinansowania trzeba będzie dokładać z budżetu.

Brak środków przekazanych do samorządów i organizacji pozarządowych sprawi, że wstrzymane zostaną niemal wszystkie działania na rzecz osób niepełnosprawnych. Zostaną wstrzymane do czasu pojawienia się tych "specjalnych" środków z PFRON albo do zmiany świadomości. Obawiam się, że to drugie nastąpi wcześniej, ale wcale nie szybko. Zbyt długo przyzwyczajano wszystkich do "specjalnych" środków, by można było się przestawić na wydatkowanie środków "ogólnych".

Ten przydługi wstęp prezentuje tok myślenia, jaki doprowadził mnie do stwierdzenia, że wszelka segregacja jest szkodliwa dla osób niepełnosprawnych. W krótkich okresach czasu może być pozytywna, ale na dłuższą metę szkodzi. Dotyczy to nie tylko PFRON i jego kłopotów z pieniędzmi, ale także innych obszarów.

Dobrym przykładem może być edukacja. Segregacyjne nauczanie nie przygotowuje do dalszej edukacji i nawiązywania kontaktów z otoczeniem. Stałe przebywanie w tym samym środowisku nie jest w stanie wykształtować w człowieku elastyczności niezbędnej w codziennym życiu. Nic zatem dziwnego, że absolwenci takich szkół najchętniej pracują w zakładach pracy chronionej, bo jest to przedłużenie szkół specjalnych. Na krótki dystans edukacja specjalna może być jednak korzystna – przyjazne otoczenie, wykwalifikowana kadra i odpowiednie osprzętowienie sprawiają, że nauka jest łatwiejsza, niż w zwykłej szkole.

Problem pojawia się wtedy, gdy coś w systemie specjalnym zaczyna nawalać. PFRON nie ma pieniędzy, a Fundusz Pracy je ma, le osoba niepełnosprawna szukająca pracy nie może z niego skorzystać. Szkoła specjalna jest zalana podczas powodzi i nie da się uczniów przenieść czasowo do innej placówki, bo byłby to dla nich szok, a kadra nie ma kwalifikacji i wyposażenia. Za jakiś czas coś się wymyśli, więc może problemu nie ma, ale jednak niepokój pozostaje.

I jeszcze jeden paradoks – Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska chciałby zrobić prawdziwie integracyjny projekt – książki, z których mogliby korzystać wszyscy – zarówno osoby sprawne, jak i te z ograniczeniami. Książki elektroniczne uwzględniające wszystkie zasady dostępności. Takiego projektu nie da się jednak sfinansować ze środków PFRON, bo książki powinny być tylko dla osób niepełnosprawnych i to z orzeczeniami o niepełnosprawności. Segregacja znowu blokuje integrację i nie pomoże tu maskowanie tego faktu kampaniami promocyjnymi.

Cały ten tok myślowy prowadzi do wniosków, które ktoś mógłby uznać za rewolucyjne, a ja dochodzę do nich drogą logicznego rozumowania. Należy zlikwidować wszelkie formy segregacji: w oświacie, zatrudnieniu, finansowaniu, mieszkalnictwie, prawach politycznych i w każdym innym obszarze. Tylko w ten sposób można doprowadzić do prawdziwego uczestnictwa osób niepełnosprawnych w społeczeństwie. Jednak aby to zadziałało należy dać jeszcze jeden oręż do ręki – dobre prawo antydyskryminacyjne. Do tego pewnie prędko nie dojdzie, a może to też jest podstawowy powód, dla którego Polska do tej pory nie ratyfikowała Konwencji NZ o prawach osób niepełnosprawnych. Bo w końcu należałoby przyjąć do wiadomości, że mamy prawa równe, a nie specjalne, które ma zaspokoić 5 miliardów złotych z PFRON. A może powód jest inny, choć nawet nie chcę o tym myśleć, że po prostu politycy mają nas w dupie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: