Testowanie szablonów zakończone. Działają.

Powoli spływają komentarze od testerów i na razie nie otrzymałem ani jednej informacji, że szablon się nie sprawdził. Pojawiają się też propozycje ulepszeń i uwagi ogólniejszej natury. Wkrótce je pozbieramy, uporządkujemy i opublikujemy. Na razie opiszę moją dzisiejszą przygodę z szablonem.

Punktualnie o dwunastej wyszliśmy z domu i wraz z ekipą Polsatu i reporterem Tok FM poszliśmy do lokalu wyborczego. Nie obyło się bez dwukrotnego wychodzenia z domu (wybierze się lepsze ujęcie) i kamerzysty biegnącego tyłem, na którego kierowca samochodu musiał nawet upominawczo zatrąbić. Tak dotarliśmy do lokalu, gdzie się zaczęło dziać.

Kamerzysta wszedł do lokalu i zapowiedział, że będzie kręcił. Przewodnicząca zapowiedziała, że nie wolno filmować. Kamerzysta zapytał dlaczego i otrzymał standardową odpowiedź "takie są przepisy". Jednak widać było, że to stary wyżeracz i zareagował błyskawicznie żądając pokazania tych przepisów. Przewodnicząca zagroziła policją i zaczęła gdzieś dzwonić, a kamerzysta zaczął filmować. Mieliśmy zatem urocze wejście smoka.

Pobraliśmy karty do głosowania i schowaliśmy się w kabinie. Ewa obejrzała kartę, przyłożyła szablon i stwierdziła, że nie jest idealnie. Otwory szablonu były przesunięte w stosunku do kratek na karcie do głosowania. Przesunięcie, choć spore, nadal umożliwiało oddanie samodzielnie głosu. Wziąłem zatem byka za rogi, kartę i szablon takoż i odliczyłem odpowiednią kratkę i wraziwszy w nią długopis postawiłem krzyżyk. Ewa sprawdziła i potwierdziła, że przecięcie jest w kratce. Karta została złożona na pół i wręczona mojej córce Mai. Ona też musiała mieć udział w wyborach, choćby przez wrzucenie karty do urny. Nie po to poświęciliśmy cały poranek tłumacząc, na czym polegają wybory.

Kamerzysta jeszcze nie skończył awantury z przewodniczącą komisji, ale za to skończył filmowanie. Wyszliśmy z lokalu i – pomimo siąpiącego deszczu – stanęliśmy w pobliżu. Teraz przyszła pora na dodatkowe wyjaśnienia przed kamerą i mikrofonem. Pokazałem jeszcze raz szablon, wytłumaczyłem jego działanie oraz powody, dla których po raz kolejny urządzam taką szopkę. Potem wróciliśmy spokojnie do domu i zaczęliśmy rodzinny obiad.

Pierwszy SMS o skutecznym oddaniu głosu za pomocą szablonu dotarł do mnie o 10.05. Potem były telefony i emaile. Mogę zatem odnotować – z pewną ostrożnością – sukces akcji. Nie tylko sukces szablonów, ale uczestnictwa osób niewidomych. Odzew w tym roku był znacznie większy, niż w zeszłym, a i krytycznych uwag jakby mniej. Były też i takie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto rzuci oskarżenie o interesowność i parcie na szkło. Przyznaję, że mnie to zabolało, bo nie tylko nic na tym nie zarabiam, ale poświęcam na to własny urlop. Jednak ten sukces akcji wynagradza mi to wszystko. Zaraz siadam do telewizora sprawdzać, czy będzie druga tura wyborów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: