Rodzynki 2009

Podobnie, jak w zeszłym roku, postarałem się wydłubać kilka rodzynek ze sprawozdania, jakie składa rząd Sejmowi o realizacji Karty praw osób niepełnosprawnych. Tym razem będą to raczej refleksje, ale może jakieś ciekawe dane też tutaj przepiszę.

Na początek liczba osób niepełnosprawnych, których liczba spadła od ostatniego spisu powszechnego o prawie milion – z 4,48 do 3,5 miliona. Trzeba zatem uaktualnić przypisy i zastanowić się, jak to się to stało. Liczbę osób niepełnosprawnych w sensie biologicznym szacuje się na 5,5-6 milionów, a zatem 2-2,5 milionów osób nie ma żadnego orzeczenia, co w rozumieniu większości urzędników dyskwalifikuje ich z systemu wsparcia. Zaostrzenie kryteriów orzekania sprawi, że liczba osób niepełnosprawnych w sensie prawnym będzie nadal spadać, a starzenie się społeczeństwa będzie zwiększać liczbę osób niepełnosprawnych w sensie biologicznym. To właśnie jest główny powód, dla którego definicja osoby niepełnosprawnej powinna być możliwie dopasowana do sytuacji faktycznej.

Drugą liczbą wartą przytoczenia jest liczba pracujących osób niepełnosprawnych, która w III kwartale wynosiła 479 tysięcy. Zatem zakłady pracy chronionej zatrudniają nie 75-80% jak same podają, ale zaledwie niecałe 40%. Jeszcze niższy wskaźnik podają autorzy Diagnozy społecznej 2009, a mianowicie niecałe 25%. Może zatem należy skończyć z mitami dobroczynnej działalności segregacyjnego rynku pracy i bezwartościowych pracowników. No i oczywiście w diabły idą straszaki w rodzaju "będziemy zwalniać niepełnosprawnych pracowników", boć przecież zatrudnienie w ZPCh ciągle rośnie, chociaż dynamika jest bez porównania niższa, niż na otwartym rynku pracy.

Sporo miejsca poświęcono w sprawozdaniu Konwencji NZ o prawach osób niepełnosprawnych, a ściślej dowodzeniu, że ratyfikować się jej nie da. Ciągle "trwają prace", chociaż efektów jakoś zaobserwować nie mogę. Jeżeli takie analizy powstały, to może warto je opublikować, a nie chować w przepastnych biurkach BON. Argumenty zaprezentowane w sprawozdaniu są takiej jakości, że w zasadzie można je skopiować i wkleić w przyszłoroczne sprawozdanie i wciąż nikt nie może się przyczepić. Jak w starym dowcipie – tak szybko zasuwają z taczkami, że nie nadążają ładować.

Warto wspomnieć o wydatkach na warsztaty terapii zajęciowej i ich efektywności. Otóż samorządy powiatowe wydały niemal połowę pieniędzy przekazanych przez PFRON na utrzymanie WTZów, w których było 23 tysiące osób niepełnosprawnych, czyli mniej niż 1% wszystkich. Za to ich efektywność w rehabilitacji zawodowej jest jeszcze niższa, o czym świadczy opublikowany jakiś czas temu raport Najwyższej Izby Kontroli. W każdym razie nie ma się co dziwić, że brakuje pieniędzy na instrumenty wspierające zatrudnienie, skoro wydaje się je na świetlice.

Na stronie 57 możemy znaleźć ciekawe zestawienie wykorzystania instrumentów wspierających zatrudnienie osób niepełnosprawnych. W poprzednich rodzynkach pisałem o nikłym zainteresowaniu refundacją adaptacji stanowiska pracy. W roku 2009 zainteresowanie jeszcze się zmniejszyło i  podpisano zaledwie 4 (słownie cztery) umowy. Może zatem czas zlikwidować to narzędzie, bo znacznie większym zainteresowaniem cieszy się refundacja wyposażenia stanowiska pracy – 1400 stanowisk zrefundowanych w 2009 roku. Nie ma się czemu dziwić – udowodnienie, że coś jest niezbędną adaptacją jest znacznie trudniejsze, niż przedstawienie zwykłego kosztorysu. Poza tym adaptacja jest konieczna w wypadku poważniejszych niepełnosprawności (ślepota, tetraplegia), a dla uzyskania refundacji wyposażenia wystarczy po prostu zatrudnić osobę z dowolnym orzeczeniem.

Nie mogę się oprzeć i wspomnę jeszcze o projekcie systemowym realizowanym przez PFRON na rzecz osób niewidomych (w praktyce realizowanym przez Polski Związek Niewidomych i Towarzystwo Opieki Nad Ociemniałymi). Kiedy przeczytałem dwa lata temu, jak ma wyglądać, zadziwiłem się brakiem wiedzy merytorycznej. Zakładał on bowiem pilotażowe działania na rzecz 500 osób niewidomych (nie niedowidzących), absolwentów szkół gimnazjalnych i ostatniej klasy gimnazjum. Kiedy osobom decyzyjnym klarowałem, że ta liczba beneficjentów nie jest do pozyskania, otrzymywałem odpowiedź, że PZN i TONO nie mają takich wątpliwości. Wyszło na moje, bo liczba beneficjentów wyniosła 446, a zatem poniżej 90%, a i to tylko dlatego, że włączono osoby niedowidzące. Jak widać wszystko da się nagiąć, jak zajdzie potrzeba spełnić wskaźniki.

Od strony 70 zaczynają się bardzo pouczające tabelki opisujące zatrudnienie osób niepełnosprawnych w administracji publicznej. Właściwie żaden organ centralny nie spełnia obowiązkowego wskaźnika 6% zatrudnienia, dzięki czemu spore kwoty wpływają do PFRON, by następnie zasilić konta przedsiębiorców, głównie z zakładów pracy chronionej. Należy jednak podkreślić, że następuje postęp, a i dobre przykłady można wskazać. Nie mówię tu o PFRON, bo to jakby oczywiste, ale na przykład o policji. Byle tak dalej.

Na końcu kilka stron o sporcie i kulturze, których – zgodnie z moim obyczajem – nie komentuję. Jeszcze dalej załączniki w formie niedostępnej (i co z ustawą o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne?) i ponownie zachęcam do przeczytania całego dokumentu. Wkrótce napiszę o alternatywie dla niego stworzonym przez organizacje pozarządowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: