Uniwersalne projektowanie serwisów internetowych (4) użytkownicy, którzy nie słyszą

Dzisiaj kilka zdań poświęcę na informację przekazywaną za pomocą dźwięku. Ten kanał jest eksploatowany znacznie mniej, niż wzrokowy, ale jego znaczenie ciągle rośnie. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą multimediów, które coraz łatwiej tworzyć i udostępniać.

Projektant tworzący serwis internetowy powinien mieć w pamięci, że nie każda informacja przekazana za pomocą dźwięku dotrze do odbiorcy. Problemy z percepcją mają – z oczywistych względów – osoby z niepełnosprawnością słuchu, ale problemy mogą brać się także z innych powodów.

Kto ma z tym problem?

Po pierwsze – problemy mogą być generowane przez same urządzenia, bo nie każde ma odpowiedni system nagłaśniający lub stosowne oprogramowanie. Całkowity brak systemu nagłaśniającego zdarza się coraz rzadziej, ale czasem wbudowane głośniczki nie zapewniają mocy wystarczającej do przekazu informacji. Próba prezentowania informacji dźwiękowej za pomocą małego laptopa lub telefonu komórkowego na dużej sali dla wielu odbiorców może zakończyć się fiaskiem. Czasem też komputer, teoretycznie w system nagłaśniający wyposażony, nie może odtworzyć dźwięku ze względu na brak głośników lub słuchawek. Częściej jednak zdarzają się sytuacje, gdy zachodzi problem z oprogramowaniem – brak odpowiednich kodeków lub wręcz całego pakietu multimedialnego typu Quick Time. Wtedy użytkownik staje się zupełnie bezradny.

Po drugie – problemy mogą być generowane przez otoczenie. Można sobie wyobrazić wiele sytuacji, gdy odbiór informacji dźwiękowej nie jest możliwy, na przykład w dużym hałasie (pociąg, ruchliwa ulica, knajpa z wyszynkiem itp.) Podobnie w miejscu wymagającym zachowania ciszy nie jesteśmy w stanie odebrać informacji dźwiękowej, by tej ciszy nie naruszyć (kościół, szpital, zebranie itp.) W obu tych skrajnych sytuacjach można posiłkować się słuchawkami, o ile są akurat dostępne (trzeba o nich pamiętać) lub możliwe do użycia (urządzenie pozwala na ich użycie). Jednak nawet to rozwiązanie nie sprawdzi się w ekstremalnych sytuacjach, na przykład w bardzo dużym hałasie, czego mogą doświadczyć wszyscy próbujący rozmawiać przez telefon na dyskotece.

Specyficzną sytuacją jest praca osób niewidomych i słabowidzących na komputerze, gdy pojawia się interferencja dwóch informacji dźwiękowych – syntezy mowy i tej pochodzącej z serwisu internetowego. Jeżeli ta druga jest dostatecznie głośna, to przykrywa pierwszą, co funkcjonalnie odpowiada wyłączeniu monitora osobie widzącej. Niewidomy użytkownik musi odczekać, aż dźwięk się skończy i wtedy odzyskuje kontrolę nad komputerem albo zamyka przeglądarkę internetową i omija dany serwis z daleka. Taka sytuacja zachodzi najczęściej w wypadku nadawania multimedialnych reklam uruchamiających się automatycznie po otwarciu strony internetowej. Czasem w takich sytuacjach pomaga wyłączenie wtyczki Flash, ale nie zawsze. Zaletą reklam jest to, że zazwyczaj się kończą po kilkunastu lub kilkudziesięciu sekundach. Gorzej, gdy projektant wzbogaca swój serwis w nagrania odtwarzane w kółko. Nie zdarza się tak zbyt często, ale jednak można się z tym spotkać. W takich sytuacjach interferencja jest permanentna i serwis staje się bezużyteczny.

Po trzecie – informacja dźwiękowa nie jest dostępna wprost dla automatów, czyli programów komputerowych. Projektując serwis internetowy nie wolno zapomnieć o tych odbiorcach, bo to właśnie automaty są podstawowym narzędziem do korzystania z Internetu. Jeżeli systemy wyszukiwawcze nie będą w stanie zidentyfikować i skatalogować zasobu internetowego, to po prostu go odrzucą. Zatem zadaniem programistów i osób publikujących zasoby w Internecie jest wspomaganie tych użytkowników na wszelkie dostępne sposoby.

Podsunąć inną formę informacji

Podobnie, jak w wypadku informacji wizualnej, dźwiękową można podzielić na dwie podstawowe grupy: informacyjną i ornamentową. Informacyjna to ta, która niesie ze sobą informację istotną dla użytkownika. Ornamentowa to dźwięki zdobiące, które nie niosą żadnej informacji istotnej. Z tych drugich warto zrezygnować lub stosować się do prostych zasad: nie mogą trwać dłużej niż trzy sekundy, a jeżeli trwają, to można je na stałe wyłączyć. Podkreślam – na stałe (na przykład za pomocą ciasteczek), bo w wypadku opisanej wcześniej interferencji wyłączanie na każdej stronie oddzielnie będzie niefunkcjonalne.

Co dać w zamian za informację dźwiękową? Oczywiście informację tekstową, która powinna być dostępna dla każdej platformy sprzętowej i programowej. To nie jest zadanie łatwe, bo technologie multimedialne są różne i w każdej realizuje się to nieco inaczej. Dlatego posłużę się raczej ogólnymi opisami niż konkretnymi rozwiązaniami.

Na początek trzeba przyjąć założenie, że informację da się przedstawić w formie tekstowej. W wypadku nagrań muzyki lub innych niosących informację inną, niż głos ludzki, należy skorzystać z możliwości tagowania pliku. Większość formatów dźwiękowych (MP3, OGG WMA) pozwala na umieszczenie wewnątrz informacji cennych dla odbiorcy: autora, wykonawcy, gatunku i wielu innych. Te informacje będą pomocne także dla automatów wyszukujących i indeksujących, co znacząco podniesie ich popularność w sieci. Odpowiednie oprogramowanie pozwala także na pozyskiwanie tych informacji jeszcze przed pobraniem samych multimediów, co ułatwia życie użytkownikom. Po pobraniu zaś odpowiednie tagi ułatwiają katalogowanie zasobów na dysku w bibliotekach multimedialnych. Jest to informacja semantyczna, która opisuje zawartość zasobu multimedialnego, ale nie informację w nim zawartą. W tym wypadku najczęściej jednak nie ma potrzeby, by to czynić.

Inaczej wygląda sprawa w wypadku nagrań niosących informację istotną z punktu widzenia użytkownika. Przykładem mogą być audycje radiowe, przemówienia, instruktaże i podobne nagrania. Wtedy nie wystarczy otagowanie materiału, ponieważ najistotniejsze jest zawarte w samej treści. Wtedy należy zastosować dwie techniki:

  1. Umieszczenie pełnej deskrypcji w samym zasobie multimedialnym, na co zazwyczaj pozwalają formaty lub kontenery. Tą samą technikę stosuje się w wypadku nagrań na żywo wykonywanych w technologiach strumieniowych. Tyle, że wtedy ktoś musi siedzieć przy komputerze i na bieżąco wpisywać tekst do strumienia. Ta metoda jest skuteczna, gdy użytkownik ma dostęp do samego zasobu, ale nie zadziała, gdy – z różnych powodów – nie da się go pobrać. Wtedy należy skorzystać z drugiej techniki.
  2. Umieszczenie pełnej deskrypcji w sposób jawny, na przykład w postaci oddzielnego pliku HTML z treścią Do takiego pliku dostęp będzie miał każdy użytkownik i sam podejmie decyzję, z którego skorzysta. Preferując nagranie przekopiuje je do swojego odtwarzacza, a chcąc czytać je wzrokiem – wydrukuje na papierze lub przeniesie do czytnika e-booków.

Udostępnianie zasobów dźwiękowych nie jest technicznie trudne, chociaż wymaga sporego wkładu pracy. O wiele prościej jest nagrać coś na dyktafonie i wstawienie tego do serwisu internetowego, niż pracowicie wpisać tą samą treść i opublikować obok samego nagrania. Jednak ten wysiłek opłaci się, bo takie zasoby będą łatwe do odnalezienia i równie łatwe do wykorzystania.

Na koniec

Zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst pełen jest ogólników i nie zaspokoi potrzeb osób pragnących wykonać coś praktycznie. Jednak w przyszłości zamierzam naprawić ten błąd i opisać kilka narzędzi służących udostępnianiu nagrań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: