Ludzki pan…

W parlamencie trwają intensywne prace nad Kodeksem wyborczym – ustawą, która ma ujednolicić prawo wyborcze w Polsce. Projekt jest ogromny (ponad 500 artykułów) i dosyć skomplikowany. Nic zatem dziwnego, że senatorowie zgłosili do niego ponad 300 poprawek.

Mnie oczywiście interesuje określenie praw osób niepełnosprawnych w tym akcie prawnym. Dlatego ze szczególnym zainteresowaniem śledzę rozwiązania zaproponowane przez sejmową komisję nadzwyczajną, które obecnie wylatują z projektu. Portal niepelnosprawni.pl za PAP publikuje informację pt. Posłowie za rezygnacją z kart do głosowania w alfabecie Braille’a, w której można znaleźć następujący fragment:

Członkowie nadzwyczajnej komisji opowiedzieli się także za poprawką senatorów, której efektem jest rezygnacja z możliwości głosowania za pomocą kart przygotowanych w języku Braille’a. Sepioł przekonywał, że wprawdzie jest to "szlachetna idea", ale trudna do przeprowadzenia i kosztowna. Jak mówił, w tym przypadku pojawia się także problem związany z zachowaniem zasady tajności głosowania. Jego zdaniem, możliwość głosowania przez pełnomocnika wyborczego dla osób niewidzących jest wystarczająca.

Jak widać – poseł Sepioł to ludzki pan. Argumentuje mądrze i rozsądnie, bo przecież absolutnie ma rację: karty wydrukowane w alfabecie braille’a nie mogą zapewnić tajności. Za to z pewnością zapewni ją pełnomocnik wyborczy, który wszak wystarczy. Otóż panie Sepioł – mi nie wystarczy. A zapewnia tajność w jeszcze mniejszym stopniu, niż krytykowane karty w alfabecie braille’a. W ich wypadku tajność jest niepewna, bo jeżeli w urnie znajdzie się tylko jedna, to z zachowania tajemnicy nici. Jednak w wypadku korzystania z pełnomocnika o tajemnicy w ogóle nie ma mowy.

Nie wiem, czy ktoś o to zapytał i podejrzewam, że nie. Trudno nawet mieć o to żal, bo Kodeks wyborczy to o wiele ważniejszy akt prawny, niż drobne zapisy o kartach w braille’u. To znaczy – ważniejszy dla innych, bo dla mnie nic nowego nie wnosi, więc znowu nie będę mógł brać udziału w wyborach.

Sprawdza się jednak to, co przewidziałem wiele miesięcy temu – pełnomocnik wyborczy jest rozwiązaniem uniwersalnym dla osób niepełnosprawnych. Zupełnie tak, jakby każda z takich osób była taka sama. Takie zgrubne podejście dominuje w postrzeganiu ludzi z różnymi wszak niepełnosprawnościami, a to pociąga za sobą zgrubne rozwiązania.

Inaczej jest w wypadku projektu ustawy o dostosowaniu organizacji wyborów do potrzeb osób niepełnosprawnych. Tam są zastosowane różne instrumenty wspomagające, bo ustawę tworzył ktoś w temacie się orientujący. Ten projekt też wymaga pracy, by był dobry, ale ma jednak zupełnie inny charakter. We wtorek 18 stycznia odbędzie się kolejne posiedzenie podkomisji, na którym znowu będziemy pracować w pocie czoła. Być może jednak przepisy wprowadzające będą musiały zmieniać już Kodeks wyborczy, a nie kilka odrębnych ordynacji wyborczych. Szkoda tego wysiłku, ale tak bywa przy tworzeniu przepisów specjalnych, skoro nie dało się ich zawrzeć w przepisach ogólnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: