Chamski przystanek

Przydawanie przedmiotom martwym cech ludzkich, niejako ich antropomorfizmowanie, jest ryzykowne i zazwyczaj błędne. Cóż jednak mam uczynić, gdy inne wyjaśnienie nie przychodzi mi do głowy?

Jest sobie w Warszawie przystanek Rondo ONZ 02 przy al. Jana Pawła II, na którym zatrzymuje się autobus linii 160. Na tym przystanku wsiadam jadąc z pracy do domu i na tym przystanku zdarza mi się więcej przykrości, niż na wszystkich pozostałych razem wziętych.

Na początek – położenie. Przystanek otacza się ściśle samochodami, a w okresie zimowym także zaspami śniegu, w celu odcięcia dojścia pasażerom. Doświadczony pasażer wie, że nadchodząc od strony południowej należy, zaraz po przejściu przez ulicę Twardą, zejść na sam krawężnik i tym krawężnikiem zbliżać się ostrożnie do wiaty przystankowej. Kto nie wie, ten miota się rozpaczliwie po chodniku za wiatą, bo przejścia nie znajdzie.

Po wtóre – przycinanie. Jakoś tak się zdarza, że na tym przystanku notorycznie jestem przycinany drzwiami podczas wsiadania do autobusu. Ponieważ dzieje się to o różnych porach, więc nie podejrzewam konkretnego kierowcy o złośliwość. Po prostu przystanek emanuje aurą chamstwa i złośliwości, która działa na kierowców podczas postoju na przystanku. Metafizyka? A jakie jest inne wyjaśnienie, skoro nie pomaga biała laska, a nawet dwie (sprawdzone empirycznie), by spokojnie wsiąść do pojazdu?

Po trzecie – wczoraj kuśtykałem w towarzystwie do autobusu stojącego już na przystanku. Ja podpierałem się laską, a towarzystwo niosło moją białą i wymachiwało do kierowcy. Kierowca miał refleks, bo udało mu się zamknąć mi drzwi dosłownie przed nosem. Nie mogę go jednak winić, bo winny jest przystanek, a nie kierowca, com wykazał już wcześniej.

Szukając rozwiązania tego problemu wpadłem na stary, ale zapewne skuteczny pomysł: należy ów przystanek egzorcyzmować. Złe licho siedzące w środku z pewnością się zlęknie i opuści wiatę i okolicę. Dla pewności, a mojej wygody, należy także sam przystanek przesunąć o kilkadziesiąt metrów na południe. A jak to nie pomoże, to już sam nie wiem… Może jakieś obowiązkowe amulety dla kierowców…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: