Moja emerytura według Nostradamusa

Coraz więcej ekspertów i polityków wypowiada się na temat systemu świadczeń emerytalnych, otwartych funduszy emerytalnych i przyszłości za pół wieku. I jakoś w głowie krąży mi refren z piosenki Kazika, który leciał jakoś tak: "Czy wy nas macie za idiotów? Tak! Tak!"

Wczoraj rano w Tok FM usłyszałem panią minister Wiktorow. Pani minister daje mi sporo do myślenia od pewnego czasu, chociaż wcale nie w obszarze polityki społecznej, a wyłącznie w obszarze polityki bezprzymiotnikowej. W rozmowie prowadząca naciskała na zdradzenie, jak będą wyglądały nasze emerytury w wypadku odebrania składek OFE. Pani minister twardo stała na stanowisku, że żaden z gdaczących ekspertów nie jest w stanie określić wysokości emerytur za 50 lat. Ale powinny być wyższe!

To właśnie wtedy opadły mnie myśli podobne do zacytowanego na początku tekstu Kazika. Jakże to… Nikt nie wie, a pani Wiktorow wie?! Prorok jakiś czy co?! Przecież każdy, kto poświęci na myślenie nad tym problemem więcej niż 60 sekund zrozumie, że to w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Nie ma znaczenia, czy nasze składki są w OFE, ZUS, czy też może – drogą ewolucji systemowej – w budżecie państwa lub na kontach bankowych. To znaczy nie ma dla wysokości emerytur, bo na inne obszary wpłynie z pewnością.

Zróbmy sobie bowiem wycieczkę w przeszłość, do czasów środkowego Gomułki. Jest początek 1961 roku i na posiedzeniu Biura Politycznego PZPR Pierwszy Sekretarz zadaje pytanie zalęknionemu ministrowi o wysokość emerytur w 2011 roku. "Wicie towarzyszu, musimy jakoś zaplanować naszą socjalistyczną przyszłość, bo imperialistyczna kontrrewolucja tylko czeka na nasze kłopoty finansowe. Musimy mieć plan na wypadek kryzysu, który oczywiście w gospodarce socjalistycznej zdarzyć się nie może!" Końcówka jakoś niezgrabnie wyszła, ale wszyscy udali, że nie słyszą, więc minister został sam w grobowej ciszy pod krzyżowym ogniem spojrzeń. "Noooo… Tego się nie da przewidzieć… Ale z pewnością będą wyższe!" Odetchnął z ulgą, a inni także jakoś się odprężyli. "A zatem nie musimy się martwić?" z nienacka docisnął Pierwszy Sekretarz. "Oczywiście!" odparł minister.

Bo zmartwienia polityków nie sięgają 50 lat. One sięgają na rok lub dwa do przodu. Załatać dziurę budżetową podwyżką VAT i wyskubać obywateli ze składek. Co potem? To przecież nie ma znaczenia, bo ustawę emerytalną zawsze można zmienić. Naiwnością byłoby sądzić, że system emerytalny jest stały i niezmienny. On jest kształtowany na bieżąco, pod wpływem zmian demograficznych i możliwości finansowych państwa. Jak zabraknie pieniędzy, to można zapomnieć o waloryzacji. Jak będzie za dużo emerytów w stosunku do pracujących, to dociąży się pracujących większymi składkami. A jak już wszystko się zawali, to się będziemy martwić. My, jako ewentualni emeryci, bo na pewno nie dzisiejsi politycy.

A zatem co zrobić z tymi OFE? Odebrać im kasę, czy też zostawić lub coś pomiędzy? Dla mnie jako emeryta nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Dla mnie jako obywatela – już ma. Zastanawiam się bowiem, co się stanie z giełdą, gdzie zabraknie nagle ogromnych środków? Co z ludźmi zatrudnionymi w OFE? No i najważniejsze – komu mam właściwie wierzyć? Mam własny rozum, ale brakuje mi czasu na myślenie o wszystkim, więc powierzam te obowiązki innym, ale pod słowem honoru, że mi nie zełgają. Bo politycy powinni być osobami zaufania publicznego, jak – dajmy na to – notariusze. Tymczasem to zaufanie zdewaluowali już tak bardzo, że moneta nie jest już złota, lecz raczej złotawa. Nie wiem też jak można przeprowadzić denominację tej waluty.

Reasumując – nie martwmy się o emerytury, bo one i tak będą zależeć wyłącznie od kondycji finansowej państwa, a nie miejsca ułożenia pieniędzy. Składki i tak nam zabiorą… Znowu przypomniała mi się pewna piosenka Kultu, ale już nie zacytuję… Trzeba po prostu się wyluzować i obejrzeć film o końcu świata, gdy to wszystko i tak nie będzie miało znaczenia. A 12-16 miliardów złotych rocznie też się przyda budżetowi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: