Przegrałem z Androidem

To jest historia porażki technologicznej, jakiej doświadczyłem podczas urlopu. Opisuję ją po to, by ustrzec innych przed podobną, a także w nadziei, że ktoś mądrzejszy znajdzie rozwiązanie moich problemów. A było to tak…

Skończyła mi się umowa z moim operatorem komórkowym (Plus), więc udałem się do salonu w Andrychowie, gdzie spędzałem pierwszy tydzień urlopu. Pan był przemiły i pomocny, więc poza zmianą abonamentu postanowiłem nabyć także telefon komórkowy. Zdecydowałem się na Sony Ericsson Xperia Mini Pro z systemem Android. Wcześniej oczywiście naczytałem się o mechanizmach dostępności zaimplementowanych w Androidzie, więc uznałem, że jakoś to będzie.

Telefon jest dosyć zgrabny; ma dotykowy ekran o przekątnej bodaj 2,5 cala i wysuwaną klawiaturkę typu QWERTY, co ostatecznie zdecydowało o jego wyborze. Oprócz tego poręczne przyciski dodatkowe: głośności, aparatu, menu, ekranu głównego i cofania. Na pokładzie Android 2.1 zmodyfikowany nieco przez producenta, ale tym na razie się nie martwiłem.

Byłem uprzedzony, że do instalacji oprogramowania do odczytu ekranu potrzebna jest osoba widząca, więc poprosiłem o to Ewę. Z pewnymi oporami, ale się zgodziła, a w części naszych działań kibicowała także dalsza część rodziny. A początki były obiecujące.

Na początek sprawdzenie głosów i – bez specjalnego zdziwienia stwierdziliśmy, że polskiego nie ma. A zatem usiadłem do komputera, żeby zaprzyjaźnić się ze sklepem Androida. Konto od Google pasuje, więc tylko konfiguracja w telefonie i dalej szukać syntezatora.

Od razu wyskoczyła mi beta od Ivo Software – głos Maja. Do 15 września jest bezpłatny, więc dalej instalować. Procedura wymagała, żeby wcześniej zainstalować IVONA Text-to-Speech HQ, a ze mną jak z dzieckiem, więc proszę bardzo. Zainstalowało się i nie gada… Okazuje się, że trzeba jeszcze zainstalować coś, co nazywa się text-to-speech extended. Coś mi zaczęło śmierdzieć, ale skoro już zacząłem…

No i zonk! Android Market poinformował mnie uprzejmie, że ta akurat biblioteka nie jest z moim urządzeniem phone (tak brzmi ten komunikat). Nie to nie! Napisałem do pomocy technicznej Ivo o problemie i szukam dalej. Może jest port Espeaka na Androida… Jest! A niech to… Wymaga Androida 2.2, a ja mam 2.1. Może da się uaktualnić… Nic z tego. A zatem Espeak odpada.

Trzeba podkreślić, że telefon już gadał, bo wcześniej doinstalowałem dwa darmowe screen readery – TalkBack i Spiel. Telefon także odpowiednio wibrował, bo zainstalowałem jeszcze KickBack. Wymieniłem także shella na sugerowany przez Eyes-Free i porobiłem różne inne rzeczy.Ale głosu polskiego nie miałem, a jakoś nie wyobrażałem sobie pracy z polskim interfejsem za pomocą angielskiego syntezatora. Po kilku godzinach nawet zacząłem go rozumieć, ale nie o to wszak chodzi. Postanowiłem zatem porzucić ideały i poszukać rozwiązania komercyjnego.

Padło na syntezator SVOX Ewa – całkiem niezły i kosztujący zaledwie 8,31 złotych. Kupiłem, a raczej chciałem kupić, bo procedura na chwilę mnie przerosła. Klikałem ja sobie na link do zakupu i nic. Pogrzebałem w Internecie i sprawa się wyjaśniła – żeby coś kupić w Android Market trzeba mieć konto w usłudze Google Checkout. No dobra – podpiąłem kartę kredytową i wreszcie kupiłem SVOX Ewa, która dzielnie się zainstalowała, ale… nie odezwała się do mnie! Okazało się, że ten głos też potrzebuje biblioteki text-to-speech extended, która jest niezgodna z moim telefonem. Tu ręce mi opadły, chociaż jeszcze nie do końca.

Skoro nie da się po polsku, to popróbujmy po angielsku. I tu natknąłem się na kolejny problem, wydaje się, że nie do rozwiązania. Otóż telefon nie ma kursorów w górę i w dół. W lewo i prawo i owszem są, a w pionie – nie ma. Problem pozornie banalny, a jednak okazał się trudniejszy od problemów językowych. Nie byłem bowiem w stanie przesuwać fokusa menu lub pomiędzy ikonami w pionie, a zatem nie byłem w stanie zrobić prawie nic. Niby da się coś tam zrobić na samym ekranie, ale ma się to nijak do obsługi Iosa za pomocą VoiceOvera. Bez działającego screen readera i czterech klawiszy nawigacyjnych jest się bowiem skazanym na ekran dotykowy, a za jego pomocą trudno nawet odebrać połączenie, o korzystaniu z czegokolwiek innego nie mówiąc.

Nie da się ukryć – poniosłem porażkę. Częściowo z mojej winy, bo wybrałem telefon, którego nie daje się obsługiwać. Częściowo z winy producentów telefonu i Androida, bo jednak instalacja nie powinna być tak skomplikowana. Nota bene – producent telefonu musiał usunąć elementy dostępnościowe, bo domyślnie są one zainstalowane. Na razie zatem telefon ląduje w pudełku i czeka na lepsze czasy. A może ktoś podpowie, co jeszcze mogę zrobić?… Bo ja Androida całkiem nie skreślam.

One Response to Przegrałem z Androidem

  1. McVein pisze:

    Witam, jezeli dalej chce pan aby andek 2.1 przetwarzał tekst na mowę przy uzyciu polskiego glosu Maji to proszę sie odezwac moje gg 4655947 Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: