Z perspektywy trzech zmysłów

Spróbujcie sobie wyobrazić, jak to jest dysponować tylko trzema zmysłami: węchem, dotykiem i smakiem. Ja mogłem tego dzisiaj doświadczyć na wydarzeniu zorganizowanym przez Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym. I byli tam ludzie którzy zarówno nie widzą, jak i nie słyszą.

Tytuł tej notatki zapożyczyłem sobie z pewnego bloga prowadzonego przez niewidomą kobietę. Jednak ona pisała o świecie odbieranym czterema zmysłami. Gdy zabrakniekolejnego, do człowieka dociera zaledwie kilkanaście procent informacji, które muszą wystarczyć do funkcjonowania w życiu. A jak komuś nie wystarczają, to zamyka się w sobie i nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym.

Takich ludzi wyciąga TPG z domów pomocy społecznej, warsztatów terapii zajęciowej i pokoików w domach rodzinnych. Dają im szansę na nowe życie – trudne i wymagające, ale własne i godne. Dla takich ludzi sukcesem jest powrót do zwykłych kontaktów z ludźmi, a przecież wielu z nich zaczyna też pracować.

Wydarzenie odbyło się w Centrum Kultury "Nowy wspaniały świat" w Warszawie. Kto był chętny, mógł odciąć swoje dwa najważniejsze zmysły i spróbować wykonać kilka zadań posługując się dotykiem i węchem. Nie każdy dobrze to znosił, bo i sytuacja jest nie do pozazdroszczenia, ale próbowało wielu. Kto wytrzymał, dostawał kupon na kawę lub herbatę.

Ja wiem, że to nie to samo, ale spróbujcie tego w domu. Zamknijcie oczy i załóżcie słuchawki i puśćcie głośną muzykę. A potem zróbcie coś zupełnie zwykłego. Wycieczka do ubikacji, zrobienie kanapki lub pozmywanie garów zamienia się w wyzwanie godne Jamesa Bonda… Potem otwórzcie oczy i zdejmijcie słuchawki, żeby odetchnąć z ulgą, że Was to nie dotyczy. A jeśli znacie kogoś mającego jednocześnie kłopoty ze wzrokiem i słuchem – powiedzcie mu o TPG.

2 Responses to Z perspektywy trzech zmysłów

  1. A samodzielne poruszanie się to musi być dopiero wyzwanie! Kiedyś testowałem nowo nabyty rejestrator, ZoomH4N. Tak się składa, że jedyne sensowne słuchawki, jakie posiadam, to konstrukcja zamknięta i to na prawdę dobrze izolująca od reszty otoczenia. Kto zna Zoomy ten wie, że zbierają one dość szeroko dźwięki z otoczenia, ale żeby to działało zgodnie z realiami, trzeba ten rejestrator trzymać prosto. Pech chciał, że przekrzywiłem go nieco w lewą stronę. Po chwili trafiłem na ścianę, po przechyleniu Zooma w prawą stronę, nastąpiło bliskie spotkanie z płotem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: