Kolejna okrągła rocznica

Mamy dzisiaj 13 grudnia, a to rocznica ważna dla demokracji i praw człowieka. I chociaż nie z jej powodu gazety się rozpisują,a politycy maszerują, to dla mnie jest ważna. Pięć lat temu ONZ uchwaliła Konwencję NZ o prawach osób niepełnosprawnych, którą Polska podpisała 30 marca 2007 roku i do tej pory nie ratyfikowała. I tak co roku w grudniu i marcu przypominam o tym traktacie w nadziei, że kiedyś będę mógł z satysfakcją napisać, że już jest i obowiązuje.

Tymczasem wokół ratyfikacji coś się dzieje, chociaż niekoniecznie dobrego. Projekt wniosku ratyfikacyjnego znika z biuletynu informacji publicznej, a śledztwo wykazuje, że nowy minister pracy i polityki społecznej aktualizuje jego treść. Faktycznie – pomiędzy opublikowaniem projektu wniosku a dniem dzisiejszym trochę się zmieniło, na przykład powstała ustawa o języku migowym i nowelizacja Kodeksu wyborczego.

Gdyby jednak na tym się skończyło, to pal diabli! Jednak nasz rząd szykuje zastrzeżenia, czyli zapisy interpretujące do ratyfikacji Konwencji. Ponoć mają być dwa: o ubezwłasnowolnieniu i o małżeństwach osób niepełnosprawnych.

Zastrzeżenia na temat ubezwłasnowolnienia, a ściślej rozumienia pojęcia legal capacity, można było się spodziewać. Ministerstwo Sprawiedliwości i prawnicy cywiliści idą bowiem w zaparte i zamierzają tłumaczyć to pojęcie jako "zdolność prawną", gdy organizacje pozarządowe domagają się tłumaczenia na "zdolność do czynności prawnych". Różnica jest zasadnicza, bo to drugie tłumaczenie oznacza konieczność zrezygnowania z instytucji ubezwłasnowolnienia, a przecież jest ona taka użyteczna. Dlatego pierwsze zastrzeżenie będzie zapewne brzmiało jakoś tak "… pojęcie legal capacity będzie rozumiane jako zdolność prawna, którą zgodnie z polskim prawem ma każdy człowiek…" lub jakoś tak.

Jak jednak Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmontować zastrzeżenie do rozumienia prawa do małżeństw w świetle art. 12 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie jestem w stanie wykoncypować. Samo bowiem przyznało, że ten przepis jest niezgodny z Konwencją, więc co tu interpretować. Twardy orzech do zgryzienia będzie miał nasz nowy minister Jarosław Gowin. Tym bardziej, że przepis ten stoi też w sprzeczności z duchem etyki chrześcijańskiej, której jest wszak przedstawicielem i orędownikiem. Gdyby przypadkiem ten tekst wpadł mu w ręce, to stawiam tu pytanie otwarte: lepiej dać ludziom się pobierać czy pozwolić im żyć na kocią łapę?

Konwencja ante portas, a ja coraz bardziej mam wrażenie, że niepełnosprawnych obywateli to nie obchodzi, a dla rządu to tylko kłopot. Może zatem lepiej zakopać ten dokument na dnie szuflady, gdzie nikt go nie znajdzie przez następne lata… Jednak nie! Nie dajmy się wykołować! Trzeba rząd dopytywać i naciskać, choćby nawet jakiś kryzys był od tego ważniejszy. Chyba zbyt wiele czasu czekaliśmy na naszą kolej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: