Systemowe zachęty do dezaktywacji zawodowej osób niepełnosprawnych

Pod koniec marca odbyła się na Uniwersytecie Łódzkim dwudniowa konferencja poświęcona niezależnemu życiu osób niepełnosprawnych.Na zaproszenie organizatorów przez kwadrans opowiadałem o tym, jak systemowo zniechęca się osoby niepełnosprawne do pracy. A tutaj krótkie omówienie tej prezentacji.


Siedem kroków

Opiszę pokrótce, jak w siedmiu prostych krokach pozbyć się z rynku pracy osób niepełnosprawnych. Osoby te wyrzucono masowo dwukrotnie: na początku i na końcu lat dziewięćdziesiątych. Były to dwa momenty gwałtownego wzrostu bezrobocia i władze pilnie potrzebowały obniżenia wskaźników bezrobocia, co zostało zrobione dzięki stosownym zmianom w definicjach osoby bezrobotnej. Obecnie zaledwie 10% osób niepełnosprawnych może mieć taki status. Ważne też było to, by możliwie dużo osób niepełnosprawnych przesunąć z rynku pracy do systemu świadczeń społecznych i zwolnić w ten sposób miejsca pracy dla innych. Dalej pokażę, jak to zrobiono, a jeżeli ktoś zechce wypchnąć w ten sposób jakąś inną grupę społeczną (kobiety, seniorów, absolwentów, innowierców, cudzoziemców) to metody te będą równie skuteczne.

1. Zmiana języka

Pierwszym krokiem jest zmiana stosowanego języka i wprowadzenie pojęć takich jak „niezdolność do pracy, niezdolność do samodzielnej egzystencji, zasiłek pielęgnacyjny i podobne. Jak każdy wie – osoba niezdolna do pracy ie może pracować, a osoba pobierająca zasiłek pielęgnacyjny musi być pielęgnowana. W ten oto prosty sposób potencjalny pracodawca otrzymuje jasny komunikat, żeby takiej osoby nie zatrudniać, bo na pewno nie wolno i jeszcze pewniej nie warto.

Ten sam mechanizm myślowy dotyczy samych osób niepełnosprawnych, dla których pisemna informacja z pieczątką jest przecież dowodem niezbitym, że pracować nie mogą. Ten pogląd wsączono do głów wszystkim do tego stopnia, że w zasadzie stan prawny nie ma znaczenia. A znam sytuacje, gdy rozszerza się tą wątpliwość na umowy cywilno-prawne, gdy stosunku pracy w ogóle nie ma.

2. Pułapka

Drugim krokiem jest zastawienie pułapki na osoby niepełnosprawne, na przykład ograniczenia zarobkowania czy wsparcie zależne od dochodów. Jest to tzw. „pułapka świadczeniowa” lub „pułapka rentowa”, jeżeli dotyczy tylko świadczeń rentowych.

Pomysł jest genialny w swojej prostocie i wywodzi się z obserwacji rosyjskiego naukowca Pawłowa. Odpowiednio stymulowane psy reagują zachowaniem stosownym do rodzaju stymulacji. Tutaj podobnie – systemowo tworzy się warunki, w których osoba aktywna (na przykład pracująca) jest karana prądem… To znaczy odcięciem od wsparcia finansowego – wypłaty świadczenia lub dofinansowania do zakupu niezbędnego sprzętu. Po pewnym czasie kształtuje się pewien rodzaj zachowań polegający na unikaniu takich, które generują kary, na przykład szukania pracy.

3. Zniechęcenie pracodawców

W kroku trzecim zniechęca się pracodawców do zatrudniania. Wprowadza się na przykład kontrolę prewencyjną PIP, którą musi wezwać sam pracodawca do swojego zakładu pracy. Tego przepisu już nie ma, ale funkcjonował jeszcze zaledwie cztery lata temu. Był to przepis „zombie” w zasadzie martwy, ale czasem ożywający i straszący pracodawców, którym do głowy przyszło zatrudnianie osób niepełnosprawnych.

Od trzech dekad funkcjonują także dodatkowe urlopy i krótszy czas pracy pracowników niepełnosprawnych. To uprawnienie pracownicze działa oczywiście demotywująco na pracodawców, bo niby czemu mają zatrudniać kogoś, kto pracuje mniej, a zarabiać ma tyle samo? Walka o czas pracy toczy się już od dłuższego czasu, a w jego obronie stają związki zawodowe. No cóż – taka jest ich rola.Związkowcy nie martwią się wszak o bezrobotnych, którzy muszą wytłumaczyć, że warto ich zatrudnić.

4. Zniechęcenie pracowników

W kroku czwartym zniechęcono pracowników, głównie przez ograniczenia możliwości zarobkowania. Oprócz bowiem zwyczajnej pułapki rentowej, o której pisałem wcześniej, dochodzą inne szkodliwe zjawiska. Ograniczenia zarobkowania demotywują do podejmowania dodatkowej pracy, bo przecież nadwyżkę i tak zabierze im ZUS. Demotywują także do rozwoju zawodowego, który często wiąże się z podniesieniem zarobków. Ambicje zawodowe są szkodliwe finansowo. A zatem po co się szkolić, douczać, rozwijać, skoro system stymuluje te zachowania negatywnie?

5. Zarządzanie strachem

W kroku piątym wprowadza się strach i niepewność, na przykład niejasne przepisy orzecznicze. Obecny kształt przepisów orzeczniczych w systemie rentowym jest taki, że podjęcie pracy może doprowadzić do utraty statusu osoby niezdolnej do pracy. Nawet to logiczne, bo przecież w pierwszym kroku zmieniliśmy język… Stawiając jednak alternatywę pomiędzy pewną rentą i niepewną pracą możemy mieć pewność, że ogromna większość wybierze to pierwsze. A łączenie jest ryzykowne, zwłaszcza w sytuacji, gdy lekarze orzecznicy tylko czyhają na delikwentów, którym świadczenie można byłoby odebrać. A przecież większość obecnie przyznawanych rent ma określony horyzont czasowy, po upłynięciu którego trzeba się stawić na komisję, która może zakończyć się niekorzystnie. Do tego dodać należy poczucie niesprawiedliwości, gdy ktoś podobnie niepełnosprawny otrzymuje rentę, a komuś innemu się jej odmawia.

6. Promowanie bierności

Szóstym krokiem jest promowanie bierności zamiast aktywności. Można to zrobić na przykład odpowiednio kształtując programy celowe PFRON. Obecnie jest z tym już lepiej, ale jeszcze kilka lat temu kryteria dochodowe były skonstruowane w sposób uniemożliwiający skorzystanie z tych programów osobom zarabiającym nawet dosyć marnie. Tak było z programem Student, Komputer dla Homera i kilkoma innymi. Na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza program Student, gdzie możliwe do uzyskania wsparcie mogło być wyższe od kryterium dochodowego. Innymi słowy – bardziej się opłacało nie pracować niż pracować. Znam też przypadki, gdy osoba pracująca szła na urlop bezpłatny na trzy miesiące, żeby się załapać na program celowy Funduszu. Z kolei ktoś absolutnie i całkowicie bierny zawodowo mógł liczyć na tłuste wsparcie i do tego regularne.

Może warto jeszcze wspomnieć o stypendiach specjalnych wypłacanych osobom niepełnosprawnym na uczelniach, które zachęcały do permanentnej edukacji, choćby na kilku kierunkach i przez wiele długich lat. Dopiero od całkiem niedawna ograniczono możliwość pobierania takiego stypendium tylko do jednego kierunku, bo rekordzista pobierał ich równocześnie aż trzynaście! I jak tu iść do pracy, gdy takie warunki tworzone są na uczelniach?

I wreszcie wynalazek ostatnich kilku lat – rozrywkowe projekty finansowane ze środków Unii Europejskiej lub Funduszu. Bezpłatne uczestnictwo, pokrycie kosztów dojazdów, całodniowe wyżywienie, a nawet kieszonkowe lub coś trwałego, na przykład laptop. Wykształciła się zatem – zgodnie z zasadą doboru naturalnego – podklasa „wczasowiczów”, biorących udział w kilku projektach jednocześnie. Jeżdża ze szkolenia na szkolenie oszczędzając na jedzeniu w domu i jednocześnie zagospodarowują czas wolny. W tych szkoleniach nie bardzo mogą brać udział pracujący, bo zazwyczaj odcina się ich na podstawie statusu na rynku pracy.

7. Unieważnienie pracy

– Bardzo ważnym jest krok siódmy, a jest nim unieważnienie sensu pracy. Wprowadza się na przykład outsourcing zatrudnienia, sformułowany w art. 22 ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych. Polega to z grubsza na tym, że firma zatrudniająca dużo osób niepełnosprawnych może oferować swoje towary lub usługi z pewnym dodatkowym bonusem. Ten bonus to możliwość obniżenia wpłat obowiązkowych na PFRON, jakie muszą uiszczać pracodawcy, którzy nie zatrudniają osób niepełnosprawnych. W słynnym filmie braci Wachowskich maszyny miały farmy ludzi, z których ciał uzyskiwano prąd do zasilania tych maszyn. Podobnie – są firmy zatrudniające setki, a nawet tysiące osób niepełnosprawnych tylko po to, żeby zaoferować innym firmom odpis.

Ciekawa jest już sama konstrukcja przepisu dotyczącego wpłat obowiązkowych na PFRON. W powszechnej świadomości egzystuje mit, że ustawa zobowiązuje pracodawców do zatrudniania osób niepełnosprawnych, a niesubordynowanych karze wpłatami na Fundusz. To nie jest prawda, co łacno stwierdzimy czytając stosowny ustęp:

Art. 21. 1. Pracodawca zatrudniający co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy jest obowiązany, z zastrzeżeniem ust. 2-5 i art. 22, dokonywać miesięcznych wpłat na Fundusz, w wysokości kwoty stanowiącej iloczyn 40,65% przeciętnego wynagrodzenia i liczby pracowników odpowiadającej różnicy między zatrudnieniem zapewniającym osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości 6% a rzeczywistym zatrudnieniem osób niepełnosprawnych.

Przepisy zobowiązują zatem do dokonywania wpłat, a zatrudnianie (lub nie) osób niepełnosprawnych jest jedynie zmienną we wzorze do obliczania wysokości tej wpłaty. Praca jest zatem nieważna.

Zmiany

System musi być przebudowany gruntownie, chociaż szanse na to są niewielkie. W pierwszej kolejności należy określić cel, któremu ma służyć system wsparcia osób niepełnosprawnych. Dla polityki społecznej i wsparcia osób niepełnosprawnych możliwe są różne cele:

  1. zabezpieczenie socjalne
  2. wysoka aktywność zawodowa i społeczna
  3. niezależne życie

Obecny system realizuje cel pierwszy, dając możliwość utrzymania się ze świadczeń zabezpieczenia społecznego. Powoli i z trudem jest konwertowany do celu drugiego, poprzez stwarzanie stopniowo coraz lepszych warunków do zatrudnienia. Proces to powolny i bolesny, a przy tym jest sprzeczny z celem pierwszym. Ja osobiście jednak wolałbym kierować system do celu pierwszego, by dać osobom niepełnosprawnym prawo do swobodnego wyboru stylu życia.

One Response to Systemowe zachęty do dezaktywacji zawodowej osób niepełnosprawnych

  1. Rabbeat pisze:

    Niestety, ale dokładnie tak właśnie jest, a tu potrzeba sporego wsparcia, żeby ktokolwiek chciał w ogóle zatrudnić komercyjnie. Jednak przy ponad 13% bezrobociu gdzie zdrowi po studiach nie mają pracy nie ma co liczyć na zainteresowanie kogoś tym tematem. Sam doświadczyłem, że gdy przestałem być potrzebny, a firma żadnego wsparcia mojego zatrudnienia nie miała, bo to małe przedsiębiorstwo to pierwszy poleciałem przy słabej koniunkturze, mimo że byłem od początku istnienia firmy z nią związany ;/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: